• 04kwi

    Miejsce : pewien klub

    Impreza: zwykla impreza jakich wiele…

    Akcja:  Przy wejściu ochrona zbierała kasę za bilety (jakieś 10 czy 20 zl) klient dał  więcej, a że zostały same grube ochrona nie miała wydać , więc temat – jak będziesz wychodził to się zgłoś (po bodajrze 10 zł).

    W czasie imprezy bylo „nerwowo” (czyli jakaś tam szarpanina) . Zbliżał się koniec imprezy, wszyscy zmęczenie , poddenerwowani, i przychodzi ten klient od brakujacych 10 zł – jako że bramkarz który zbieral kase poszedł „na obchód” to koleś tłumaczy drugiemu bramkarzowi że zapłacił za bilet , że ma do odebrania jakieś tam 10 zł itd…

    Wraca bramkarz z obchodu, ten drugi mówi do niego :

    - Stasiu kojarzysz pana ?

    - No tak .

    - To wyplać panu…

    I koleś go chlaps z plaskacza :D

    Gościu poległ , coś tam mamrotał , bramka oczywiście przeprosila itd…

    Ale o tą dyche już nie pytał :D :D :D

    Jaki z tego morał – zawsze zapłać równo za bilet :D

    Filed under: ale co ?
    Komentarze są wyłączone

Comments are closed.