Korzystając z uroków urlopu w Zakopanem, zachęcony ulotką z klubu AMPSTRONG (zakopane) gdzie możemy wyczytać : … jeden z najlepszych klubów w polsce… , … na imprezy zapraszani sa najlepsi polscy i zagraniczni DJ-e … postanowiłem go odwiedzić, w końcu sponsorzy tacy jak A&H czy HP maczają palce w tym klubie. Sobotnia noc – ruszamy
Klub na drugim końcu miasta, godzina 23 wchodzimy, wstęp 5 zł ….
… i tu czar pryska
Klub przypomina bardziej spelune niż jeden z najlepszych klubów w Polsce, osób w klubie dosłownie 8 osób, muzycznie nie powalało, dźwiękowo również. Oświetlenie mniej niż skromne - kilka parów led.
Nawet nie dopiliśmy piwa…
Podsumowując zdecydowanie nie polecam.
Kolejny punkt na naszej trasie, reklamowany przez Pana Krupówkach klub Genesis (zakopane). Powitanie prawie że w zachodnim stylu. Wstęp z ulotką otrzymaną na Krupówkach jest za free – no to super
. Na wstępie selekcja, oraz Pan z zapytaniem : Czy posiadają Państwo rezerwacje ? Rezerwacji nie posiadamy, ale ok , możemy wejść.
Na górze szatnia, okazuje się że nie mamy drobnych, musimy niemal we własnym zakresie szukać miejsca gdzie możemy rozmienić banknot na drobne. W końcu Pan przystał na to abyśmy zapłacili te 4 zł później ale nieomieszkał dodać : tylko żebyście zapłacili !
W środku wystrojowo ładnie, neony, głowy, strobo led. Nagłośnienie ładne . Muzycznie komercja, elektro, dance. Co nas zdziwiło to że w klubie 10-15 osób, prawie wszystkie miejsca siedzące wolne ale z kartką rezerwacja.
Pytanie do barmana : na którą godzinę są te rezerwacje (było po 23) bo jak są wolne to chętnie gdzieś usiądziemy 5 osób na parkiecie , a najpierw chcieliśmy jakąś butelkę zrobić a nie “skakać” przy jednym piwie.
Barman że pana od selekcji trzeba zapytać . Schodzę i pytam. Pan na to z uśmiechem że może nam ewentualnie zwolnić jakąś loże, ale to kosztuje albo 20 albo 50 zł ! (chyba zwariował). Na moje zapytanie za co mam płacić skoro i tak nie ma ludzi w klubie, i 95% miejsc jest wolnych. Ano za to iż w tym klubie wszystkie miejsca siedzące są płatne.
Ok, to walnęliśmy po lufie w barze i pofrunęliśmy dalej.
Nie polecam ze względu na wszelkie starania obłsugi klubu aby wyciągnąć pare groszy, mimo że w klubie pustki .
kolejny przystanek to klub VAVAVOOM (vavavoom.pl). Wstęp 10 zł ale Pan selekcjoner szczerze powiedział że za wielu osób nie ma. Mimo to się skusiliśmy i jak się okazało nie żałowaliśmy.
Faktycznie w klubie może kolo 30-40 osób (ale koło 24 zrobiło się ok 60-70 osób). Klub klimatyczny, nie ma się do czego przyczepić. Wizualizacje /ale leciała tam reklama magazynu Magnes/, głowy, ledy, za DJką dość duży panel LED.
Obsługa b.miła, o muzykę dbali DJ-e z kolektywu house of love. Zdarzały się kawałki mniej komercyjne, ale większość to dobrze znane produkcje house, niestety parkiet lepiej reagował na coś bardziej znanego. Za sterami 3 osoby, każdy prezentował swój styl, konsoleta to standard 2x cdj 1000 + djm 800 oraz gościł notebook mac. Z tego co zauważyłem to był to raczej system serato niż jakiś program do live act typu ableton.

W tym klubie pozostaliśmy do rana, i z czystym sumieniem polecam ten klub i w sumie jest to jedyny klub wart uwagi w Zakopanem.
Pozdrawiam – Solar.